Przeskocz do treści Przeskocz do menu

Szukaj wsród aktualności

W obliczu walki z pandemią polityka spójności stała się unijnym narzędziem reagowania kryzysowego. Unia Europejska dała pełną elastyczność państwom członkowskim w wykorzystaniu tych środków. Więcej o sytuacji walki z pandemią i jak Lubelskie prezentuje się na tle innych europejskich regionów poniżej w wywiadzie.

Koronawirus wstrząsnął światem. Co na czas pandemii oferuje Unia państwom członkowskim i ich obywatelom?

Unia zawiesiła reguły fiskalne i wprowadziła najbardziej elastyczne w historii zasady pomocy państwa, by przedsiębiorstwom można było udzielać dotacji bezpośrednich, gwarancji dla pożyczek czy preferencji podatkowych. Komisja zatwierdzała wielomiliardowe schematy pomocowe - często w przeciągu 48 godzin. W przypadku Polski, dzięki schematom na łączną kwotę 70 miliardów euro[1], przedsiębiorstwa dotknięte blokadą otrzymują teraz pomoc. Kolejny przykład to warty 75 milionów euro program repatriacji w ramach Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności. W rezultacie podczas pandemii ponad 59 tys. europejskich obywateli, w tym Polacy, mogło powrócić do Europy z innych kontynentów, a budżet unijny pokrywał część kosztów biletów powrotnych. Dodam jeszcze jeden praktyczny przykład: Komisja Europejska wprowadziła korytarze pierwszeństw na granicach. Dzięki nim, podczas czasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych wspólnoty, odbywał się szybki przepływ środków medycznych, żywności i innych niezbędnych towarów.

Jeśli chodzi o pomoc finansową Unii dla Polski na walkę z koronawirusem, o jakich kwotach mówimy?

W obliczu walki z pandemią to właśnie polityka spójności stała się unijnym narzędziem reagowania kryzysowego. Unia Europejska dała państwom członkowskim pełną elastyczność w wykorzystaniu środków z polityki spójności. W przypadku Polski mówimy o niewykorzystanych środkach w wysokości 13 miliardów euro. Poza tym Komisja Europejska zaproponowała środek nadzwyczajny: fundusz odbudowy gospodarek Wspólnoty o wartości 750 miliardów euro, który planowany jest na 4 lata.

Jakie są obszary, na które obecne fundusze polityki spójności mogą zostać przekierowane?

Po pierwsze to zakup niezbędnego sprzętu szpitalnego i wszystkiego, co jest bezpośrednio związane z opieką zdrowotną w czasie pandemii. Po drugie – pomoc dla pracowników, którzy zagrożeni są czasowym zwolnieniem lub bezrobociem. Po trzecie – to doraźna pomoc dla przedsiębiorców. Ważne jest, że UE zrezygnowała ze zwykle stawianych warunków na rzecz jak najszybszego uruchomienia pomocy, w związku z czym środki te można obecnie wykorzystywać przy maksymalnie uproszczonych procedurach.

Jak długo obowiązywać będą takie reguły wydatkowania?

Inwestycje w ramach polityki spójności w walce z koronawirusem można prowadzić do końca 2023 r. Dodatkowo przez następne 12 miesięcy inwestycje mogą być realizowane przy 100 % finansowaniu z budżetu UE, bez wkładu własnego. Wariant ten jest niezwykle ważny dla beneficjentów, bo nie muszą się zadłużać. Do chwili obecnej projekty zawsze wymagały średnio co najmniej 15% wkładu własnego. Co istotnie, z unijnych funduszy pokryte mogą być wszelkie wydatki poniesione na walkę z koronawirusem retrospektywnie już od 1 lutego 2020 r.

Jak na tle innych europejskich regionów wypada Lubelskie?

Lubelskie było jednym z pierwszych unijnych regionów, które przedstawiły diagnozę potrzeb na czas pandemii. Nasz dialog był bardzo owocny i już w kwietniu Komisja zgodziła się na daleko idące zmiany w Lubelskim Regionalnym Programie Operacyjnym. Do tej pory przeznaczyliśmy ponad 70 mln złotych na wsparcie placówek medycznych. Ale także blisko 107 mln złotych na wsparcie MŚP w formie pożyczek płynnościowych i grantów oraz 118 milionów złotych na dopłaty na utrzymanie miejsc pracy.

Wielu twierdzi, że Unia Europejska nie poradziła sobie z pandemią, ponieważ nie wypracowała wspólnej polityki wobec tego śmiertelnego zagrożenia. Czy Pana zdaniem można było lepiej przygotować się do tej pandemii?

Przyjrzyjmy się podziałowi prerogatyw w dziedzinie zdrowia. Obecnie kompetencje w dziedzinie zdrowia leżą w gestii rządów. Unia Europejska może doradzać państwom członkowskim, organizować pomoc ekonomiczną i medyczną. I to właśnie robimy, podejmujemy działania na wszystkich frontach w obrębie naszych kompetencji. Już 9 stycznia Komisja powiadomiła państwa członkowskie o zagrożeniu w ramach systemu wczesnego ostrzegania. To był pierwszy oficjalny sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Ponadto organizujemy wspólne zamówienia na sprzęt medyczny i wspieramy badania nad lekami i szczepionkami na korona wirusa. Przykładowo ostatnio, 18 września, Komisja Europejska zakończyła rozmowy z kolejną firmą na temat zakupu potencjalnej szczepionki przeciwko COVID-19. Podpisane umowy ramowe mają zapewnić wszystkim państwom członkowskim UE możliwość zakupu szczepionki.

W wielu przypadkach opinia publiczne nie wie, że leki, maski, środki dezynfekujące, respiratory, karetki lub ich wynagrodzenia są wspierane przez Unię Europejską?

Faktycznie to bardzo rozczarowujące. Polityka spójności odgrywa ważną rolę w budowaniu europejskiej tożsamości i jest najbardziej namacalnym wyrazem europejskiej solidarności. W ostatnich latach Komisja Europejska odnotowała bezprecedensowy wzrost rozprzestrzeniania się dezinformacji, który ostatecznie może powodować zagrożenie dla procesów demokratycznych i dla dóbr publicznych, takich jak zdrowie obywateli Unii, środowisko czy bezpieczeństwo. Tym samym dezinformacja stała się wyzwaniem, które należy zaadresować. Realizacji unijnych projektów towarzyszyć powinno stałe podnoszenie świadomości społecznej, która jest kluczem do walki z dezinformacją. Dlatego też wraz z wszystkimi podmiotami zaangażowanymi w realizację działań z funduszy unijnych: z władzami krajowymi, regionalnymi, lokalnymi i pojedynczymi beneficjentami, musimy dostarczać obywatelom rzetelnych informacji o celach i rezultatach unijnych inwestycji.

Jaki będzie związek między funduszem odbudowy a wieloletnim budżetem UE na lata 2021–2027? Dla Polski ważne, żeby pieniądze na walkę ze skutkami pandemii były dodatkiem. Czyli żeby to co już obiecano we wcześniejszym projekcie wieloletniego budżetu na tradycyjne cele polityki spójności, zostało zachowane. Czy tak się stanie?

W lipcu br. odbył się budżetowy szczyt Unii Europejskiej, na którym dyskutowany był zwyczajowy 7 letni budżet UE na lata 2021-2027, a także środek nadzwyczajny planowany na 4 lata: Next Generation EU o wartości 750 miliardów euro. Pieniądze z tego tzw. funduszu odbudowy udostępniane będą jako kredyty lub jako bezzwrotne granty a kryteria podziału miedzy państwa członkowskie będą adekwatne do skutków kryzysu i skutków pandemii czyli przykładowo im większy spadek PKB lub wzrost bezrobocia tym większa pomoc UE. Każde państwo członkowskie będzie mogło korzystać z tych dodatkowych funduszy pokazując swój program odbudowy, który powinien nie tylko przewidywać ratowanie gospodarki ale także pokazywać perspektywę zmian gospodarki: poruszać kwestie innowacyjności, unijnej agendy cyfrowej i elementy ‘Zielonego Ładu’.

Jakie wyzwania stoją przed polskimi samorządowcami w najbliższych latach?

Pandemia koronawirusa to nie jedyne wyzwanie, z którym w najbliższych latach przyjdzie się mierzyć UE. Także Polska nadgoniła już "cywilizacyjnie" państwa rozwinięte i kończą się oczywiste, "proste” projekty infrastrukturalne. Najważniejsze inwestycje infrastrukturalne: sieć autostrad i dróg szybkiego ruchu, dostosowana do standardów unijnych infrastruktura wodno-ściekowa, projekty z sektora kultury, są w dużym stopniu zakończone nie wymagają już takich środków. Teraz od polskich władz samorządowych i rządowych będziemy oczekiwali aby myśleć niestandardowo, by reagując na pandemię nie wracać do starych schematów lecz odbudowywać Unię bardziej ekologiczną, bardziej innowacyjną. Przyszłe inwestycje w ramach polityki spójności, w ramach budżetu 2021-2027 oraz w ramach instrumentu Next Generation EU w Polsce powinny mieć na celu "uodpornienie” naszego społeczeństwa i naszej planety dzięki m.in. inwestycjom w energię ze źródeł odnawialnych, wspieranie produkcji czystych samochodów, zwiększeniu efektywności energetycznej naszych domów i tzw. gospodarkę o obiegu zamkniętym czyli dążenie do ponownego wykorzystania wytwarzanych produktów.

Christopher Todd – Dyrektor Wydziału ds. Polski w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej

Ostatnia modyfikacja:

Paweł Turczyn (DZ RPO)

Zgłoś nieprawidłowości Kalendarz
Ikona do góry